Jak zorganizować sesję Halloween online - poradnik
Dynia na tablicy to nie dziecinada, tylko sprawdzony sposób na ożywienie sesji online. Pokazujemy, jak krok po kroku zaprojektować spotkanie...
Prowadzenie burzy mózgów online to nie to samo, co przeniesienie flipchartu do Zoomu. Ten poradnik pokazuje krok po kroku, jak facylitator przygotowuje tablicę, dobiera technikę generowania pomysłów, ...
Zanim zaprosisz uczestników na spotkanie, przygotuj kilka rzeczy. Bez tego nawet najlepsza technika kreatywna spali na panewce.
Warto też zdecydować, jakiego narzędzia użyjesz. Od kilku lat rynek tablic online mocno się skonsolidował. Google definitywnie zamknął Jamboarda (od 1 października 2024 roku nie dało się już edytować tablic, a pod koniec grudnia tego samego roku firma trwale usunęła pliki użytkowników). Sam Google jako alternatywy wskazał FigJam, Lucidspark i Miro, chwaląc ich nieskończone płótno, gotowe szablony i funkcję głosowania. Do tej listy śmiało można dopisać ClickBoard, który działa w przeglądarce bez instalacji i pozwala uczestnikom dołączyć bez zakładania konta, po prostu linkiem albo kodem PIN. To akurat duża różnica, gdy prowadzisz sesję z grupą uczniów albo klientem, który nie ma czasu na rejestrację.
Niezależnie od wyboru narzędzia, przygotuj tablicę zawczasu, najlepiej dzień przed spotkaniem. Facylitator, który loguje się na dwie minuty przed startem i szuka szablonu w pośpiechu, traci autorytet szybciej niż mu się wydaje.
Dobra burza mózgów online zaczyna się na długo przed pierwszym słowem powitania. Otwórz tablicę, umieść na niej pytanie kluczowe (np. "Jak zwiększyć frekwencję na zajęciach dodatkowych?") w widocznym miejscu, najlepiej na górze ekranu.
Jeśli pracujesz w Muralu, warto skorzystać z gotowych szablonów w bibliotece narzędzia, bo oprócz samej matrycy ćwiczeniowej zawierają one też opis prowadzenia ćwiczenia razem ze wskazówkami facylitatorskimi. To spora oszczędność czasu, zwłaszcza gdy prowadzisz warsztat po raz pierwszy. FigJam idzie podobną drogą i oferuje setki gotowych szablonów, na przykład Quick Brainstorm albo Crazy 8s, które przyspieszają przygotowanie i pozwalają prowadzić bardziej angażujące spotkania. Nauczyciel prowadzący lekcję dla klasy może wykorzystać taki szablon do burzy mózgów na temat lektury, a korepetytor tłumaczący uczniowi trudne zadanie z fizyki, do rozpisania możliwych podejść do rozwiązania.
Ustal kolorystykę karteczek już na etapie przygotowania. Jeden kolor dla pomysłów, drugi dla pytań, trzeci dla wątpliwości. To drobiazg, ale porządkuje myślenie grupy zanim jeszcze zacznie generować pomysły.
Przygotuj też sekcję z zasadami widoczną na tablicy przez całą sesję. Coach prowadzący sesję 1:1 może to pominąć, bo pracuje z jedną osobą, ale trener grupowy albo facylitator warsztatu dla dziesięciu osób powinien mieć te zasady na wyciągnięcie ręki (albo raczej kliknięcia).
Nie zaczynaj od razu od pytania głównego. Pięć minut na rozgrzewkę potrafi zdziałać cuda dla atmosfery.
Prosty sposób: poproś każdego uczestnika, żeby na tablicy zostawił jedno słowo opisujące jego nastrój albo oczekiwania wobec spotkania. Lektor prowadzący ćwiczenia słownictwa z grupą może wykorzystać ten moment podwójnie, bo rozgrzewka staje się jednocześnie ćwiczeniem językowym.
Po rozgrzewce przypomnij zasady burzy mózgów. Metoda ta została opracowana przez specjalistę od reklamy Alexa Osborna i opisana w jego książce "Your Creative Power" z 1948 roku, a jej fundamentem jest jedna prosta reguła: najpierw ilość, potem jakość. Żadnej krytyki na etapie generowania pomysłów. Serio, żadnej. To brzmi banalnie, ale w praktyce wielu uczestników i tak zaczyna oceniać pomysły kolegów już w trakcie zapisywania ich na tablicy. Twoja rola jako facylitatora to łagodne, ale konsekwentne pilnowanie tej granicy.
Zapowiedz też strukturę spotkania: ile czasu na generowanie, ile na grupowanie, ile na głosowanie. Terapeuta prowadzący sesję z klientem nad planem zmiany nawyków może uprościć ten podział do dwóch etapów, ale facylitator warsztatu strategicznego dla dziesięcioosobowego zespołu powinien trzymać się trzech wyraźnych faz.
Klasyczna burza mózgów, w której wszyscy krzyczą pomysły na głos, w wersji online po prostu nie działa. Ktoś zawsze zdominuje rozmowę, ktoś inny się wyloguje z mikrofonu i już go nie usłyszysz. Dlatego lepiej sięgnąć po techniki, które da się przenieść na tablicę wizualną.
Brainwriting sprawdza się świetnie z grupami, w których część osób jest nieśmiała albo introwertyczna. Każdy uczestnik zapisuje trzy pomysły powiązane z głównym tematem na osobnych karteczkach, bez rozmawiania. Po kilku minutach karteczki trafiają na wspólną tablicę. Konsultant prowadzący warsztat z zarządem może w ten sposób wyciągnąć pomysły od osób, które normalnie w dyskusji się nie odzywają.
Myślenie lateralne, spopularyzowane przez Edwarda de Bono, to inna droga: zamiast szukać oczywistych rozwiązań, prowokujesz grupę do odwracania założeń, zamiany ról albo celowego wprowadzania absurdalnych scenariuszy. Mentor pracujący z młodym liderem może zadać pytanie "co by zrobił twój największy konkurent na twoim miejscu?" i zapisać odpowiedzi na osobnej sekcji tablicy.
Mapa myśli działa dobrze, gdy temat jest szeroki i trzeba go rozbić na podtematy. W centrum tablicy umieszczasz główne hasło, a wokół niego rozgałęziają się skojarzenia. Nauczyciel prowadzący lekcję powtórkową przed egzaminem może w ten sposób zbudować z klasą całą mapę zagadnień do powtórki w piętnaście minut.
Niezależnie od wybranej techniki, trzymaj się zasady: najpierw ilość pomysłów, dopiero potem ich ocena. Dobra tablica online z timerem widocznym dla wszystkich pomaga pilnować tego rytmu, bo presja czasu naturalnie ogranicza dygresje.
Po fazie generowania na tablicy zwykle panuje twórczy chaos. Dziesiątki karteczek, powtarzające się wątki, pomysły zapisane w trzech różnych miejscach tym samym słowami. Czas to poukładać.
Zacznij od szybkiego przeglądu na głos. Poproś uczestników, żeby wskazali karteczki, które ich zdaniem mówią o tym samym. Nie musisz robić tego sam, grupa świetnie radzi sobie z tym zadaniem, jeśli tylko da się jej przestrzeń.
Stwórz kategorie i przenoś do nich karteczki metodą przeciągnij i upuść. Coach pracujący z klientem nad decyzją zawodową może pogrupować pomysły na "zmiana od zaraz", "zmiana za rok" i "zostaję, ale coś zmieniam". Facylitator warsztatu strategicznego może użyć klasycznych kategorii typu koszt, czas wdrożenia, wpływ na wynik.
Na tym etapie warto też usunąć duplikaty i połączyć bardzo podobne pomysły w jeden, bardziej dopracowany wpis. To dobry moment na krótką przerwę, dwie, trzy minuty, zanim przejdziecie do głosowania. Grupa, która przez pół godziny intensywnie generowała pomysły, potrzebuje chwili oddechu przed podejmowaniem decyzji.
Jeśli pracujesz z grupą liczącą kilkanaście osób, rozważ podział na mniejsze zespoły do 3, 4 osób na etapie grupowania. Mniejsze grono łatwiej dogaduje się co do kategorii niż cała sala naraz.
To moment, w którym burza mózgów przechodzi z fazy dywergencyjnej (generowanie jak najszerszej puli pomysłów) do fazy konwergencyjnej (zawężanie do najlepszych opcji).
Najprostsza metoda to głosowanie kropkowe: każdy uczestnik dostaje określoną liczbę "kropek" (na przykład trzy albo pięć) i rozdziela je pomiędzy pomysły, które uważa za najlepsze. Można oddać wszystkie głosy na jeden pomysł albo rozłożyć je równo, to zależy od Ciebie jako facylitatora i od charakteru spotkania.
Narzędzia do tablic online, takie jak Miro, FigJam czy ClickBoard, mają wbudowane funkcje ankiet i głosowania, więc nie musisz liczyć kropek ręcznie. To spora oszczędność czasu przy większych grupach, a wynik widać na żywo, co dodatkowo napędza dynamikę spotkania.
Jeśli pracujesz jeden na jeden, na przykład jako korepetytor układający z uczniem plan nauki do matury, głosowanie oczywiście traci sens. Zamiast tego poproś ucznia, żeby ocenił każdy pomysł w skali od 1 do 5 pod kątem tego, jak realny jest do wdrożenia w najbliższym tygodniu.
Po zliczeniu głosów wybierz od trzech do pięciu pomysłów z najwyższym wynikiem. Nie warto działać na więcej niż pięciu naraz, bo grupa (i Ty jako prowadzący) łatwo się rozprasza.
Burza mózgów bez podsumowania to strata czasu, nawet jeśli sama sesja przebiegła świetnie. Ludzie zapominają połowę ustaleń już następnego dnia.
Na koniec spotkania przejdź przez wybrane pomysły i przy każdym zapisz odpowiedzialną osobę oraz orientacyjny termin. Terapeuta pracujący z klientem nad planem działania powinien upewnić się, że klient sam zapisuje sobie te ustalenia, nie facylitator za niego, bo to zwiększa poczucie sprawstwa.
Wyeksportuj tablicę do PDF albo PNG i wyślij wszystkim uczestnikom jeszcze tego samego dnia. ClickBoard ma wbudowaną funkcję eksportu oraz bibliotekę materiałów, więc szablon tablicy z tej sesji możesz zapisać i wykorzystać ponownie przy kolejnym spotkaniu z tą samą grupą albo klientem, co realnie skraca czas przygotowania kolejnej sesji.
Na sam koniec zapytaj krótko, jak grupa ocenia samo spotkanie. Jedno zdanie od każdego uczestnika wystarczy. To nie tylko grzeczność, ale też realna informacja zwrotna, która pomoże Ci lepiej poprowadzić kolejną burzę mózgów.
Najlepiej sprawdzają się grupy od 4 do 10 osób. Przy większych zespołach warto podzielić uczestników na mniejsze podgrupy na etapie generowania pomysłów, a dopiero na etapie grupowania połączyć wyniki na wspólnej tablicy.
Typowa sesja mieści się w przedziale od 45 do 90 minut, w zależności od złożoności problemu. Krótsze spotkania (do 30 minut) sprawdzają się przy prostych, konkretnych pytaniach, na przykład przy planowaniu jednego zadania z uczniem.
Nie musi tak być, jeśli wybierzesz narzędzie działające w przeglądarce bez konieczności zakładania konta, jak ClickBoard, gdzie wystarczy link albo kod PIN. Warto jednak wysłać krótką instrukcję dzień wcześniej, żeby pierwsze minuty spotkania nie zeszły na tłumaczenie interfejsu.
Zmień technikę na brainwriting, czyli cichy zapis pomysłów na indywidualnych karteczkach bez rozmawiania na głos. Często okazuje się, że problemem nie jest brak pomysłów, tylko presja mówienia na forum, a pisemna forma tę barierę usuwa.
Klasyczna burza mózgów opiera się na swobodnym generowaniu jak największej liczby skojarzeń wokół tematu. Myślenie lateralne, spopularyzowane przez Edwarda de Bono, idzie o krok dalej i celowo prowokuje do łamania oczywistych schematów, na przykład przez odwracanie ról albo zmianę założeń wyjściowych.
Więcej materiałów z tej samej kategorii.
Dynia na tablicy to nie dziecinada, tylko sprawdzony sposób na ożywienie sesji online. Pokazujemy, jak krok po kroku zaprojektować spotkanie...
Mapa myśli, Kanban, oś czasu i diagram Ishikawy to cztery różne języki wizualne do rozmowy z klientem. Sprawdź, który z nich pasuje do burzy...
Andrzejki to naturalny pretekst, by ożywić grupową sesję online bez sztuczności i nadmiaru teorii. Pokazujemy konkretne wróżby, szablony tab...
Załóż konto, przygotuj swoją tablicę i rozpocznij pierwszą sesję bez instalacji po stronie uczestnika.
Wypróbuj ClickBoard za darmo