5 gier i aktywności na korepetycje online
Nudne korepetycje online to najczęstszy powód, dla którego uczeń traci motywację po kilku tygodniach. Pokazujemy pięć sprawdzonych gier i ak...
Każdy lektor zna ten stres: pięć minut przed lekcją grzebiesz w plikach, bo nie pamiętasz, gdzie zapisałeś to ćwiczenie na czasy przeszłe.
Zanim zaczniesz, przygotuj kilka rzeczy: konto w chmurze (Dysk Google, Dropbox albo OneDrive), jedno narzędzie do tworzenia kart pracy, dostęp do tablicy online do pracy na żywo, oraz odrobinę czasu w kalendarzu, żeby regularnie porządkować zasoby. Nie jest to duża inwestycja, a zwraca się bardzo szybko.
Każdy lektor spotkał się z momentem, gdy przed lekcją szuka odpowiednich materiałów. Problemem jest to, że czas poświęcony na przygotowanie idzie na marne, gdy można by go użyć na nauczanie. Przeciętna stawka za godzinę korepetycji w Polsce to 77,21 zł, a przy przedmiotach specjalistycznych często ponad 100 zł. Dlatego każda minuta poświęcona na przygotowanie zamiast na uczenie przynosi straty finansowe.
Rynek korepetycji dynamicznie się rozwija, a konkurencja wzrasta. Ci, którzy mają uporządkowaną bibliotekę materiałów, pracują szybciej i sprawniej, co pozwala im lepiej skupić się na potrzebach ucznia.
Wyobraź sobie lektora niemieckiego, który uczy dziesiąciu uczniów na różnych poziomach. Bez systemu każda lekcja jest wyzwaniem: trzeba przypominać sobie ostatnie działania i szybko znaleźć odpowiednie materiały. Z dobrze uporządkowaną biblioteką ten sam lektor w mgnieniu oka zdobywa zestaw lekcyjny i może skupić się na uczniu.
Budowanie biblioteki to sposób na podnoszenie jakości nauczania. Materiały można dopracowywać z lekcji na lekcję, dodawać uwagi i poprawki. Zamiast tworzyć nowe, często gorsze wersje ćwiczeń, posiadasz jedną, dopracowaną wersję.
Bez systemu kategoryzacji każda biblioteka szybko stanie się cyfrowym nieładem. Sprawdza się prosty schemat trzech warstw: poziom, temat i typ zadania.
Poziom to podstawa, zwłaszcza przy nauce języków obcych, gdzie skala CEFR (A1 do C2) jest łatwa do zastosowania w nazwach folderów. Lektor angielskiego może mieć osobne główne foldery dla wszystkich poziomów, a w każdym z nich kolejny poziom podziału.
Temat to drugi filtr, np. gramatyka, słownictwo, konwersacje, pisanie, słuchanie. Ważne, aby nazwy były spójne i powtarzalne dla łatwiejszego wyszukiwania.
Trzecia warstwa to typ zadania: karta pracy do druku, plik interaktywny, nagranie audio, prezentacja, quiz. Dzięki temu w sekundę wiesz, czego właściwie szukasz.
Praktyczny przykład: folder 'B1_gramatyka_czas_przeszly_karta_pracy' mówi wszystko jeszcze przed otwarciem.
Warto pomyśleć o dodatkowym tagu związanym z wiekiem ucznia, co pozwala unikać materiałów niespełniających jego potrzeb.
Nie trzeba wydawać fortuny na system. Sprawdzone rozwiązania to:
Dla lektorów pracujących w zespołach pomocne jest Canva for Teams, kosztujące 10 dolarów miesięcznie na osobę.
Tablica online umożliwia ożywianie materiałów w trakcie sesji, eliminując konieczność przełączania się między dokumentami. To rozwiązanie doskonale opisano w artykule o wykorzystaniu tablicy online na lekcji zdalnej.
To jest chwila prawdy dla całego systemu. Materiały świetnie poukładane w teorii nic nie dają, jeśli w praktyce szukasz ich pięć minut, a uczeń czeka po drugiej stronie ekranu.
Kilka zasad, które realnie skracają czas wyszukiwania:
Wyobraź sobie sytuację: uczeń nagle pyta o różnicę między present perfect a past simple, chociaż temat lekcji dotyczył czegoś innego. Lektor z uporządkowaną biblioteką w kilkanaście sekund otwiera odpowiednią kartę pracy, wkleja ją na tablicę i kontynuuje zajęcia bez zbędnej przerwy. Bez systemu ta sama sytuacja oznacza kilka minut ciszy i tłumaczenia „chwilkę, poszukam czegoś”.
Warto też mieć nawyk otwierania materiałów bezpośrednio na współdzielonej przestrzeni roboczej, żeby uczeń widział treść razem z tobą, a nie musiał czekać na przesłanie pliku mailem. Dobrym przykładem takiej organizacji pracy jest podejście opisane w tekście o tym, jak lektor angielskiego prowadzi lekcje online bez papieru, gdzie cała lekcja odbywa się bez drukowania jednej kartki, a wszystko jest pod ręką w jednym miejscu.
Warto też przygotować sobie skróty klawiszowe albo zakładki w przeglądarce prowadzące bezpośrednio do najczęściej używanych folderów. To drobiazg, ale oszczędza mnóstwo klikania w trakcie sesji, kiedy liczy się każda sekunda.
Biblioteka materiałów, która nie jest regularnie porządkowana, po kilku miesiącach zamienia się w cyfrowy bałagan gorszy niż stos papierów na biurku. Często zdarza się, że foldery mają nazwy w stylu „nowe(3)ostateczne_final2”, w których nikt nie jest w stanie stwierdzić, co jest aktualne.
Najlepiej ustalić sobie stały rytm przeglądu, na przykład raz na kwartał. Podczas takiego przeglądu warto:
Dobrym pomysłem jest też prowadzenie krótkiej notatki zmian, coś w rodzaju dziennika biblioteki, gdzie zapisujesz, co dodałeś, co usunąłeś i dlaczego. To pomaga uniknąć sytuacji, w której usuwasz coś ważnego tylko dlatego, że nie pamiętasz, do czego to służyło.
Warto rozdzielić materiały „robocze”, czyli te w trakcie tworzenia, od materiałów „gotowych do użycia”. Osobny folder na wersje robocze sprawia, że podczas lekcji nie natrafisz przypadkiem na niedokończone ćwiczenie z brakującymi odpowiedziami.
Jeśli pracujesz z kilkoma uczniami na tym samym poziomie, rozważ też stworzenie gotowych szablonów sesji, czyli zestawów materiałów przypisanych do konkretnego typu lekcji, na przykład „pierwsza lekcja z nowym uczniem” albo „powtórka przed egzaminem”. Takie szablony, w połączeniu z tablicą online, pozwalają błyskawicznie przygotować się do zajęć nawet w ostatniej chwili, a to akurat zdarza się każdemu lektorowi częściej, niż by chciał.
Pierwsze uporządkowanie największego chaosu zajmuje zwykle jedno lub dwa popołudnia, w zależności od ilości zgromadzonych plików. Późniejsze utrzymanie porządku to już kwestia kilkunastu minut raz na kwartał, jeśli od początku trzymasz się jednej konwencji nazewnictwa.
Chmura ma przewagę, bo daje dostęp do materiałów z każdego urządzenia i pozwala pracować bezpośrednio podczas sesji online bez przesyłania plików. Lokalny dysk sprawdza się jedynie jako kopia zapasowa na wypadek problemów z internetem.
Darmowe narzędzia, jak Zintegrowana Platforma Edukacyjna czy podstawowa wersja LearningApps, świetnie sprawdzają się na początek budowania biblioteki. Płatne opcje, takie jak Wordwall czy Canva Pro, warto rozważyć, gdy potrzebujesz bardziej rozbudowanych, interaktywnych materiałów i chcesz zaoszczędzić czas na ich tworzeniu od podstaw.
Najlepiej ustalić wspólne zasady nazewnictwa i tagowania jeszcze przed rozpoczęciem współpracy oraz wyznaczyć osobę odpowiedzialną za regularny przegląd zasobów. Pomaga też prowadzenie wspólnej notatki zmian, dzięki której obie strony wiedzą, co zostało dodane lub zmienione.
Tak, a nawet bardziej, bo przy pracy grupowej trudniej improwizować w locie i szybciej rośnie liczba potrzebnych wariantów ćwiczeń. Warto wtedy dodać dodatkowy tag „grupa” lub „1:1”, żeby od razu wiedzieć, który materiał pasuje do danego formatu zajęć, a przy pracy online dobrze sprawdza się wspólna tablica, o czym więcej można przeczytać w artykule o tablicy online w sesjach 1:1.
Więcej materiałów z tej samej kategorii.
Nudne korepetycje online to najczęstszy powód, dla którego uczeń traci motywację po kilku tygodniach. Pokazujemy pięć sprawdzonych gier i ak...
Ekran komputera nie musi oznaczać dystansu. Pokazujemy konkretne techniki komunikacji, feedbacku i pracy na wspólnej tablicy, dzięki którym...
Rysowanie na żywo zmienia sposób, w jaki uczeń rozumie zadanie: widzi proces, a nie tylko gotowy wynik. Pokazujemy, jak dobierać narzędzia,...
Załóż konto, przygotuj swoją tablicę i rozpocznij pierwszą sesję bez instalacji po stronie uczestnika.
Wypróbuj ClickBoard za darmo